Wiecie już co zjeść w Maroku, czas odpowiedzieć na pytanie: gdzie to zjeść? 🙂 Na początek mam dla Was kilka polecanych miejsc w Marrakeszu, w którym spędziliśmy zdecydowaną większość naszego pobytu. Są tu propozycje na śniadania, słodkości czy kolację. Myślę, że odwiedzając te miejsca, nie będziecie zawiedzeni, a jeśli traficie do któregoś z nich z mojego polecenia, to proszę dajcie znać, jakie są Wasze wrażenia :-). Powoli szykuję też wpis z knajpkami w Rabacie – myślę, że całkiem niedługo pojawi się na blogu.

 

Cafe Chez Zaza

Zaczynamy od propozycji śniadaniowej. Fakt faktem, że w większości riadów w Marrakeszu są serwowane śniadania, ale akurat w naszym tak nie było. I zasadniczo na to nie narzekaliśmy – dzięki temu odkryliśmy to świetne miejsce na samym środku placu Jamaa El Fna. W menu możecie się spodziewać różnych propozycji śniadaniowych – są omlety, naleśniki (francuskie i marokańskie), bagietki, a do wszystkich świeży sok z pomarańczy i dowolna kawa/herbata. To chyba jedyne miejsce, gdzie udało mi się dostać marokańską herbatę bez cukru! Oczywiście menu jest bardziej rozbudowane i można tutaj zjeść obiad czy kolację – głównie standardowe dania kuchni marokańskiej. Niewątpliwym plusem jest widok na sam plac, urokliwy szczególnie w godzinach porannych, kiedy można oglądać, jak Marrakesz budzi się do życia.

co zjeść w Maroku
Patisserie Al Jawda

Cukiernia położona bardzo blisko placu Jamaa el Fna, którą gorąco, gorąco Wam polecamy! Zawsze jest tam pełno ludzi, więc myślę, że skradła nie tylko nasze serca. Są tu pyszne i przepiękne ciasta, słodkie bułki śniadaniowe, pastille (opisane przeze mnie tutaj) i co najważniejsze – przeróżne soki! To w tym miejscu piliśmy najlepszy sok z awokado. Możecie go dostać w wersji standardowej, jak i z migdałami lub daktylami. Oczywiście innych koktajli też jest mnóstwo, a porcje naprawdę spore ;-). Jeśli chcecie zjeść smaczne i budżetowe śniadanie, to polecam taki koktajl w połączeniu z naleśnikiem msemen, który kupicie tuż obok u pań, które je smażą przy ulicy. Jest to naprawdę idealny i pyszny początek dnia!

 

 

Henna Cafe

Baaardzo ciekawe miejsce, położona nieco dalej od placu wśród uliczek Marrakeszu. Możecie tu przyjść na kawę, marokańską herbatę czy lunch w ciągu dnia. My zamówiliśmy hummus, sałatkę “henna cafe” z kapusty i jabłek, wegetariański kuskus (najlepszy jaki jadłam w Maroku!) oraz kefta tajine. Wszystko było przepyszne! Dodatkową atrakcją miejsca (po którą głównie tutaj przyszliśmy) jest możliwość zrobienia sobie henny – głównie na dłoniach i stopach (na miejscu jest sporo katalogów z wzorami, ale można też przynieść swój własny). Zdecydowanie bardziej polecam wykonanie henny tutaj niż u przypadkowej kobiety na ulicy. Henna tutaj jest bezpieczna i w 100% naturalna. Wykonują je zatrudnione kobiety, które są w tej kwestii bardzo doświadczone. I to widać – Pani szło to niezwykle sprawnie! Po wykonaniu “tatuażu” dostałam specjalną rękawiczkę, w której miałam spać przez noc. A jak na moje możliwości henna trzymała się naprawdę długo – ok. 10 dni. Choć to podobno sprawa dość indywidualna.

Strona internetowa: http://www.hennacafemarrakech.com/

Atay Cafe

Ta knajpka jest zlokalizowana niedaleko meczetu i medresy ibn Jusufa i ma fantastyczny taras na górze, z którego widać kawał Marrakeszu. Z racji, że mieliśmy tam niedaleko z naszego riadu, wylądowaliśmy tam na obiedzie już pierwszego dnia. Zamówiliśmy kuskus z kurczakiem i karmelizowaną cebulą oraz tajine wegetariański, a na przystawkę briwaty – marokańskie trójkąty ze szpinakiem i serem. Było to przepięknie podane i naprawdę smaczne. Brakowało tylko wina do szczęścia, ale jak to w Maroku – alkoholu w karcie nie uświadczysz :-D. Podobno mają tu niezłą pastillę, ale nie wyrobiliśmy się, żeby tu wrócić i spróbować. Mimo że mają sporo dań głównych w menu, to do Atay Cafe możecie też przyjść po prostu na coś do picia, żeby odpocząć i nacieszyć się marokańskimi widokami.

co zjeść w Maroku
Taj’in Darna

Zastanawiałam się, czy powinnam polecać to miejsce z 1 prostego powodu – ilość Polaków w tej restauracji świadczyła o tym, że jest już wystarczająco rozreklamowana na polskich blogach :-D. Prawdę mówiąc w żadnym innym miejscu w Maroku nie spotkaliśmy tylu rodaków, co tam. Ale do rzeczy – Taj’in Darna mieści się na samym placu Jamaa el Fna i jak większość takich miejsc ma wspaniały widok na to, co się na nim dzieje. Wieczorem, by zachodzie słońca robi to spore wrażenie. Jedzenie jest niezłe, nie jakieś zachwycające, ale niezłe. U nas na talerzach ponownie pojawił się kuskus wegetariański, a na przystawkę marokańska sałatka i zupa harira. Faktem jest, że podobne dania dostaniecie na placu za niższą cenę, ale po pierwsze ominie Was ten widok, a po drugie będziecie musieli się przepychać pomiędzy stolikami, starając się unikać wszechobecnych naganiaczy. Nie wspominając o tym, że nie posiedzicie ani chwili dłużej po zjedzeniu swojego dania.

Podsumowując – miejsce ogólnie na plus, ale nie spodziewajcie się fejerwerków ;-).

co zjeść w Maroku
Jemaa El Fna

co zjeść w MarokuMimo tego co napisałam wyżej, gorąco polecam zjedzenie chociaż jednej kolacji na stoiskach na Jemaa El Fna, a szczególnie na jednym – z pysznymi owocami morza! Jak pisałam tutaj, brak owoców morza w kartach marokańskich restauracji był dla mnie przykrą niespodzianką. Na szczęście odkryliśmy to stoisko, w którym mogliśmy się najeść naszych ukochanych kalmarów i krewetek do woli za naprawdę nieduże pieniądze! Zestaw, który widzicie na zdjęciu, a więc: talerz kalmarów, krewetek, frytek, pasta z bakłażana oraz salsa pomidorowa z obowiązkowym chlebkiem khobz kosztował nas jakieś 40 zł. A oboje byliśmy zwyczajnie pełni. Nastawcie się tylko na jedną rzecz, tak jak w większości marokańskich miejsc – jedzenie nałożą Wam rękami, stan higieniczny pozostawiać będzie trochę do życzenia, a i sztućców raczej się tutaj nie używa. Zastępuje je wspomniany chlebek khobz. Dobra wiadomość jest taka, że przez cały tydzień ani razu nie przejmowaliśmy się podobnymi zachowaniami, “odkażając się” jedynie rumem czy tequillą po posiłkach i absolutnie żadne przykre dolegliwości nas nie dopadły.

co zjeść w Maroku

Na Jemaa możecie oczywiście zjeść wiele innych potraw – jest tu cała masa kuskusu, tajinów, przystawek, grillowanych mięs czy zup. My nie próbowaliśmy potraw innych niż owoce morza, więc nie możemy żadnego stoiska polecić. Jednak zasada jest taka jak wszędzie – idźcie tam, gdzie jest dużo ludzi, zwłaszcza miejscowych. I starajcie się nauczyć unikać tłumów naciągaczy, z których każdy będzie chciał Was zwerbować do swojego stoiska ;-).

 

SPODOBAŁ CI SIĘ PRZEPIS? PODZIEL SIĘ NIM!